Herzlich Willkommen bei ostPost in Mitte!

Schon seit zwei Monaten haben wir ein neues zu Hause und zwar in Mitte, in der Choriner Straße 84: nur ein paar Meter vom lebendigen Rosenthler Platz entfernt, bieten wir osteuropäische Stimmung an.

Wir sind The Circus Apartaments dankbar für die Zusammenarbeit und die Idee, dass wir hier sein können.

Die Bücher sind ausgepackt, Neue werden bestellt. Leckere Frühstücke, Snacks und natürlich starken Kaffee findet man bei uns. Wir füllen unseren Veranstaltungskalendar und freuen uns auf Euren Besuch.

Und das schreibe ich – die neue Praktikantin Natalia Staszczak-Prüfer aus Polen. Ich komme aus Warschau, seit 2012 wohne ich mit meiner Familie in Berlin. Ich habe Theaterwissenschaft in Warschau und in Berlin studiert und arbeite jetzt als freiberufliche Journalistin und Übersetzerin. Ich freue mich darauf, etwas polnische Sprache und Kultur in der ostPost zu verbreiten!

 

Advertisements

Praktikum bei ostPost

Sind Sie bereit für neue Herausforderungen?

ostPost – Sprachen, Bücher, Kultur aus Osteuropa ist eine Buchhandlung in Berlin, die sich zum Ziel gesetzt hat, osteuropäische Literatur und Kultur in Berlin präsenter zu machen. Wir organisieren Sprachkurse, Lesungen, Länderabende sowie Veranstaltungen jeder Art rund um die Kultur unserer östlichen Nachbarn.

Wir suchen ab sofort eine/n Praktikant/in, die/der uns auf diesem Weg organisatorisch und kreativ unterstützt.

Wir erwarten:
– Starkes Engagement und Interesse am Aufbau einer Kultureinrichtung
– Affinität zu Osteuropa
– Sehr gute Kenntnisse der deutschen Sprache, gute mündliche Kenntnisse einer oder mehrerer osteuropäischer Sprachen von Vorteil
– Bereitschaft, ggf. bei Veranstaltungen auch außerhalb der Kernzeiten (12-20 Uhr) zu arbeiten
– Sympathisches, verbindliches Auftreten im Umgang mit Kunden, Partnern, Auftraggebern und Lieferanten – telefonisch sowie persönlich
– Organisationstalent, Eigeninitiative und Teamfähigkeit
– keine Angst vor Büroarbeit, kleinen Aufgaben oder Küche 😉
– Student/in

Dauer: 3 Monate, Voll- oder Teilzeit
Bezahlung: nach Vereinbarung

Bitte schicken Sie Ihre Bewerbung mit Ihrem Lebenslauf in deutscher Sprache als PDF-Dokument via E-Mail an info(@)ostpost-berlin.de. (Bitte Extraklammern entfernen)

Weitere Infos über uns: http://www.ostpost-berlin.de

Żarcik kosmonaucik

Chyba wszyscy lubimy się śmiać. Zwłaszcza z kogoś. Rzadko z siebie.
Jedni śmieją się głośno, donośnie, inni tłumią w sobie (bywa, że złowieszczy) chichot.
Są zwolennicy śmiania się z byle powodu (czytaj: autorka tekstu), natrafić można jednak i w życiu na tak zwanych koneserów dobrego humoru, którzy co prawda nie  wydobędą z siebie tego ludzkiego ,,ha ha’’, ale uraczą cię słowami uznania w stylu: ,,Wyborny dowcip.’’.

Przy okazji pogaduszek przy świątecznym stole udało mi się dowiedzieć, co śmieszy potencjalnego Niemca.
Jeszcze nie wiecie?
Otóż śmieszy go potencjalny Polak.
Na nasze szczęście lub nieszczęście działa to obustronnie.

Pomijajam już wszystkim znane żarty w stylu: ,, Wybierz się do Polski. Twoje auto już tam na ciebie czeka”, bo tym razem usłyszałam coś nowego.
Wszyscy znają i lubią Knopersy.
I tak wedle zasady: ,,Cokolwiek powiesz lub zjesz może zostać wykorzystane przeciwko tobie‘’, Niemcy zrobili sobie z nas niezłą drakę, dokonując drobnej parafrazy popularnej reklamy tego produktu, którą rozpoczynały słowa:  ,, 10:30. Czas na Knopersa! ‘’

Oto i ona:
,, 10: 30. Czas na Knopersa.
10: 45. Gdzie jest mój Knopers?!
11.05. Tymczasem w Polsce… ,,Mmm. Pycha!‘‘ .‘‘

Nie powiem. Nawet mnie to rozbawiło. 😉

I jak wspominałam w poprzednim poście (kto nie czytał, ten trąba), powinniśmy starać się szukać tego, co nas łączy. A nasze poczucie humoru gdzieś styka się z tym niemieckim.

W końcu w polskich żartach ,, O Rusku, Niemcu i Polaku‘‘ zgodnie z ideą ,,Polak potrafi!” to my zawsze jesteśmy tymi spryciarzami, którzy w jakiś sposób przechytrzyli resztę i skrywając się za najbliższym winklem,  patrzą na swoje dzieło z przebiegłym uśmieszkiem.
Natomiast w ich anegdotach  biedny Niemiec  za każdym razem zostaje perfidnie wykorzystany przez Polaka – kombinatora.
To może by tak połączyć siły, usiąść przy jednym stole i mieć ubaw po pachy?

Nim się spostrzeżecie, będzie, jak to Gogol trafnie określił: ,, Z czego się śmiejecie?
Z samych siebie się śmiejecie! ‘’. I dołączycie do tych nielicznych.gagarin_kosmonaut

                                                                    Autorka tekstu: Agnieszka Doleżyńska

Dwujęzykowy zawrót głowy

Za oknem pogoda rozpoczyna swoje wariacje: wiatr dmie nieprzejednanie, krople deszczu stukają miarowo, a w głowie myśli bez liku. No właśnie, w jakim języku?
Jedna z moich lepszych nauczycielek niemieckiego zdradziła mi kiedyś przepis na udanego poliglotę:
,,Jeżeli zaczniesz śnić i myśleć w języku, którego się uczysz, to znak, że już jesteś na dobrej drodze’’.

Na początku mojego przyjazdu do Berlina nieopisanie łaknęłam polskości, bo to jest chyba jeden z największych pozytywów emigracji: że zaczyna się naprawdę cenić swój kraj i piękno ojczystego języka. Tak, bo Polką jestem i nic, co polskie nie jest mi obce. 😉

Z drugiej zaś strony przebywanie w obecności rodowitych Niemców niesłychanie motywuje do poznawania zawiłości tegoż języka, a przede wszystkim chłonięcia z ich kultury i przyzwyczajeń tego, co dobre. Pamiętam doskonale, jak rok temu, w toku przygotowań do egzaminu, zadowolona niosłam pod pachą egzemplarz ,,Fausta’’, chcąc (czy ja wiem? ) chyba sobie samej zaimponować znajomością z Goethem. 😛
Może w tym momencie zadziałała siła wyższa, może zawiniły moje wrodzone skłonności prokrastynacyjne, a może był to po prostu ten turkoczący pomruk S- Bahnu i jego właściwości usypiające…Po tym rozczarowującym incydencie zaczęłam wybierać klasyków mniejszego kalibru i odtąd z niemiecką literaturą jestem za pan brat. A z ,,Faustem’’ na pewno jeszcze się spotkamy… 😉

Znajomość literatury ma znaczący wpływ na elokwencję. Spotkałam się już z opiniami typu:
,, Najważniejsze,żeby się dogadać.’’. Podczas takich pogaduszek, w mojej głowie zazwyczaj głośno dudni pytanie: ,,Ludzie drodzy,czy jest to naprawdę maksimum Waszych ambicji?’’.
W końcu każdy trud zostanie prędzej, czy później w jakiś sposób doceniony. O, ja na przykład usłyszałam dzisiaj od pewnego staruszka: ,,Niesamowite! Mówi pani lepiej niż niejeden Niemiec, a ten polski akcent jest w zasadzie bardzo sympatyczny.” .

I myślę sobie, że zamiast stale zwiększać ten dystans pomiędzy sobą, powinniśmy raczej szukać tego, co nas łączy. Niekoniecznie burzyć granice, ale dostrzec to, co jest ich spoiwem.
Dlatego też niesamowicie cieszą mnie te wszystkie inicjatywy polsko-niemieckich spotkań.
I dlatego właśnie ostPost jest miejscem tak szczególnym: bo w pełni realizuje tę ideę.Featured image

                                                                      Autorka tekstu: Agnieszka Doleżyńska