Dwujęzykowy zawrót głowy

Za oknem pogoda rozpoczyna swoje wariacje: wiatr dmie nieprzejednanie, krople deszczu stukają miarowo, a w głowie myśli bez liku. No właśnie, w jakim języku?
Jedna z moich lepszych nauczycielek niemieckiego zdradziła mi kiedyś przepis na udanego poliglotę:
,,Jeżeli zaczniesz śnić i myśleć w języku, którego się uczysz, to znak, że już jesteś na dobrej drodze’’.

Na początku mojego przyjazdu do Berlina nieopisanie łaknęłam polskości, bo to jest chyba jeden z największych pozytywów emigracji: że zaczyna się naprawdę cenić swój kraj i piękno ojczystego języka. Tak, bo Polką jestem i nic, co polskie nie jest mi obce. 😉

Z drugiej zaś strony przebywanie w obecności rodowitych Niemców niesłychanie motywuje do poznawania zawiłości tegoż języka, a przede wszystkim chłonięcia z ich kultury i przyzwyczajeń tego, co dobre. Pamiętam doskonale, jak rok temu, w toku przygotowań do egzaminu, zadowolona niosłam pod pachą egzemplarz ,,Fausta’’, chcąc (czy ja wiem? ) chyba sobie samej zaimponować znajomością z Goethem. 😛
Może w tym momencie zadziałała siła wyższa, może zawiniły moje wrodzone skłonności prokrastynacyjne, a może był to po prostu ten turkoczący pomruk S- Bahnu i jego właściwości usypiające…Po tym rozczarowującym incydencie zaczęłam wybierać klasyków mniejszego kalibru i odtąd z niemiecką literaturą jestem za pan brat. A z ,,Faustem’’ na pewno jeszcze się spotkamy… 😉

Znajomość literatury ma znaczący wpływ na elokwencję. Spotkałam się już z opiniami typu:
,, Najważniejsze,żeby się dogadać.’’. Podczas takich pogaduszek, w mojej głowie zazwyczaj głośno dudni pytanie: ,,Ludzie drodzy,czy jest to naprawdę maksimum Waszych ambicji?’’.
W końcu każdy trud zostanie prędzej, czy później w jakiś sposób doceniony. O, ja na przykład usłyszałam dzisiaj od pewnego staruszka: ,,Niesamowite! Mówi pani lepiej niż niejeden Niemiec, a ten polski akcent jest w zasadzie bardzo sympatyczny.” .

I myślę sobie, że zamiast stale zwiększać ten dystans pomiędzy sobą, powinniśmy raczej szukać tego, co nas łączy. Niekoniecznie burzyć granice, ale dostrzec to, co jest ich spoiwem.
Dlatego też niesamowicie cieszą mnie te wszystkie inicjatywy polsko-niemieckich spotkań.
I dlatego właśnie ostPost jest miejscem tak szczególnym: bo w pełni realizuje tę ideę.Featured image

                                                                      Autorka tekstu: Agnieszka Doleżyńska

Advertisements

2 thoughts on “Dwujęzykowy zawrót głowy

  1. Kompletnie się z Tobą zgadzam! Ja też, żeby polepszyć swój angielski, czytam jedną książkę za drugą i mimo, że rozumiem już prawie wszystko, to wiem, że jeszcze wieele wiele pracy przede mną, dlatego aż mi ręce opadają, jak ktoś mówi ‘Jak wrócisz to pewnie już będziesz śmigać po angielsku, też bym tak chciał’. Ludzie, do roboty! Dobrymi chęciami to piekło jest wybrukowane.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s